Darmowe konto pozwoli wrócić do niego później.
Polecenie
Zadanie 1.7. (0–3)
Napisz streszczenie felietonu liczące 40–60 słów.
.......................................................................................................................................................
.......................................................................................................................................................
.......................................................................................................................................................
Darmowe konto pozwoli wrócić do niego później.
.......................................................................................................................................................
.......................................................................................................................................................
Zadanie 2.
Wojciech Józef Burszta, Mariusz Czubaj
… i wtedy spadł deszcz
Futbol to z jednej strony rozrywka uniwersalna. Czytelna na każdym kontynencie.
Powszechna tak dalece, że Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej skupia dziś więcej
państw członkowskich niż ONZ. Z drugiej strony – mecz piłkarski (zwłaszcza
międzypaństwowy), jak mało który rytuał codzienny, integruje zbiorowość wokół zdarzenia,
które na półtorej godziny nadaje sens temu, co polskie, niemieckie czy holenderskie.
Od hymnu, poprzez ekspozycję barw, odgłos bojowo dudniącego bębna wprowadzamy się
w stan, gdy jasne jest, kim jesteśmy my, a kim są tamci. W meczu piłkarskim wyraża się
bowiem podstawowa tęsknota za światem uporządkowanym, takim, gdzie jesteśmy my
i gdzie są oni. Gdzie swój staje naprzeciw obcego. Ta tęsknota – dodajmy – opisywana
po wielekroć przez antropologów kultury wydaje się szczególnie ważna w naszych
globalnych i płynnych czasach, w których zmianę, nie zaś trwałość, przyjmuje się za normę.
Czarny Łoś – legendarny szaman z plemienia Siuksów Ogala – pouczał: „Zauważyłeś, że
wszystko, co czyni Indianin, dzieje się w kręgu; dlatego że moc świata zawsze przejawia się
w kręgu i wszystko stara się być okrągłe”.
W kręgu przejawia się także moc stadionu. Nie jest przypadkiem, że trybuny piłkarskie
mają kształt owalu, kumulują energię do środka i są – jak nazywał to amerykański klasyk
antropologii Edward T. Hall – dospołeczne, czyli sprzyjają intensyfikacji kontaktów między
ludźmi. Nie przypadkiem też trybuny te tworzą jeden organizm, gdy unoszą się w rytmie
meksykańskiej fali (która przyjęła się na całym świecie od mundialu w Meksyku w 1986 r.)
albo eksponują olbrzymich rozmiarów barwy narodowe lub klubowe.
Podstawowym typem doświadczenia piłkarskiego jest bycie razem. Sama specyfika
futbolu jako gry polega przecież na nawiązywaniu kontaktu. Podawana piłka (pomińmy tu
może specyfikę zagrań niektórych polskich piłkarzy) jest środkiem komunikacji, ostatecznym
celem gry są przecież nie indywidualne popisy (choć kochamy takich techników jak np.
Cristiano Ronaldo), lecz zwycięstwo drużyny. Inaczej mówiąc: celem jest osiągnięcie takiej
formy porozumienia, która okaże się skuteczniejsza od gry wrażego zespołu.
W antropologii kultury, jak w każdej dyscyplinie, istnieje grupa opowieści i anegdot
wiecznie żywych. Jedna z nich traktuje o afrykańskim wodzu, który, odwiedziwszy Stary
Kontynent, wrócił do swojej wioski z opowieścią, która z grubsza brzmiała tak: „I w zasadzie
u nich to jak u nas. Ale raz zabrali mnie na taką wielką łąkę. Z kilkanaście wiosek się tam
zebrało i śpiewało różne pieśni. A potem wbiegły dwie drużyny wojowników. I pojawił się
ubrany na czarno szaman, który trzymał skórzany totem. Nagle szaman gwizdnął, wojownicy
kopnęli totem i wiecie co wtedy? I wtedy spadł deszcz”.
[[:5]]
Od tamtej opowieści – wszystko jedno: prawdziwej czy wymyślonej z antropologicznej
potrzeby – jedno się nie zmieniło. Piłka nożna wciąż kryje w sobie ziarno
nieprzewidywalności, emocji i magii, które dostępne są w doświadczeniu, a blakną
w najdoskonalszym nawet opisie.
Niech nam wystarczy, że w piłkarskim kręgu przejawia się moc, by raz jeszcze
sparafrazować Czarnego Łosia. Stary mędrzec wiedział, co mówi.
Na podstawie: Wojciech Józef Burszta, Mariusz Czubaj, ... i wtedy spadł deszcz,
„Niezbędnik Inteligenta Plus” 2010, nr 2.
Ocena według schematu punktowania CKE, zwykle w 15–30 s
Dowiedz się, ile punktów naprawdę zdobywasz. Zrób zdjęcie kartki albo wklej odpowiedź: Maturownik+ porówna ją ze schematem punktowania, policzy punkty i wytłumaczy, gdzie i dlaczego je tracisz.
Zadanie 1.7 (0–3)
I. Odbiór wypowiedzi i wykorzystanie
zawartych w nich informacji.
1.5. Zdający dokonuje streszczenia tekstu
Przykładowe rozwiązania
Lem podejmuje temat sztuki konceptualnej. Krytykuje ją, gdyż sztuka ta zaniechała
realizacji funkcji sztuki. Nie uwiecznia tego, co nietrwałe, bo jest ulotna. Autor
z ironizuje na temat literatury dążącej do samounicestwienia. Twierdzi, że wytwory
współczesnej sztuki nie zostaną rozpoznane przez potomnych, ponieważ nie różnią się
od śmieci.
Stanisław Lem w swoim felietonie pokazuje, że współczesna twórczość nie spełnia
funkcji, jaką zawsze pełniła sztuka utrwalająca to, co ulotne. Uważa obecną sztukę za
gorszą, ponieważ jest ona nietrwała i udziwniona. Nie będzie jej można w przyszłości
odróżnić od śmieci. Współczesną literaturę uważa za zmanierowaną i ogłupiającą
czytelnika. Na koniec wyraża obawę się o losy kultury.
Schemat punktowania
3 pkt – przedstawienie tematu tekstu i tego, co na ten temat powiedziano w tekście; właściwa selekcja
informacji; logiczna struktura, właściwa liczba słów
2 pkt – przedstawienie tematu tekstu i tego, co na ten temat powiedziano w tekście; właściwa liczba
Maksymalnie 3 pkt. Pełne zasady oceniania są w kluczu CKE powyżej.
słów ALE zaburzenia dotyczące selekcji informacji LUB struktury logicznej
1 pkt – przedstawienie tematu tekstu i tego, co na ten temat powiedziano w tekście; właściwa liczba
słów ALE zaburzenia dotyczące selekcji informacji struktury logicznej
0 pkt- inna odpowiedź lub brak odpowiedzi